Trzecia odsłona gry Twierdza

autor Twierdza | Maj 1st, 2013

Od momentu, gdy na rynku pojawiła się pierwsza cześć gry Twierdza minęło dziesięć lat. W tym czasie fani tej strategicznej gry mieli okazję zagrać także w drugą jej część. Od niedawna na rynku dostępna jest także trzecia część tej gry. Tym razem pod mury zamku budowanego i zarządzanego przez gracza zamku nadciągają wrogie wojska. Dodatkowo trzeba rozwiązać takie problemy, jak panujący wewnątrz twierdzy głód czy ataki wilków, które napadają na poddanych. Tak ciekawa fabuła, która pozwala poczuć się jak średniowieczny władca sprawia, że gra ta jest jedną z najbardziej cenionych gier tego typu. Jednak nie tylko historia, jaka wydarza się na ekranie komputera jest dużą zaletą tej gry. Jak zgodnie twierdzą fani tej serii, Twierdza 3 jest świetnym połączeniem doskonałej fabuły, wartkiej akcji oraz bardzo dobrej grafiki. Zawiera więc dokładnie wszystko to, czego prawdziwy fan gier komputerowych może oczekiwać. Oczywiście atuty można tutaj mnożyć. Trzecia część gry została pomyślana tak, by gracz naprawdę mógł przenieść się w czasie. Oczywiście oprócz budowania średniowiecznego zamku i zarządzania nim, na czym w pierwszej kolejności podczas rozgrywki trzeba się skupić, można także fascynować się fantastyczną animacją przedstawiającą starcia między tysiącami żołnierzy. Dzięki temu Twierdza nie tylko staje się świetną rozrywką, ale także polem popisu dla strategicznego myślenia, planowania i przede wszystkim refleksu. Jako zarządzający zamkiem i kierujący jego obroną, gracz zmuszony jest przecież reagować na wszelkie sytuacje. A te, dzięki naprawdę dynamicznej akcji, zmieniają się bardzo często. Dodatkową zaletą gry jest świetna obsada aktorska. Narratorowi swego głosu użyczył jeden z najlepszych polskich aktorów, którego nie sposób pomylić z nikim innym, Piotr Fronczewski. Jego charakterystyczny, głęboki głos sprawia, że grając w Twierdzę 3 naprawdę można przenieść się w czasie i poczuć się jak na średniowiecznym, oblężonym zamku.

kat: Twierdza, Twierdza 3, Tagi: